Co zobaczyć na Spiszu w weekend

2026-07-25

Kiedy ostatni raz staliście z kawą na tarasie, a przed wami nie było nic - tylko dolina? Żadnych planów, żadnych spotkań, żadnego pośpiechu. Tylko wy, zapach drewna i piękny krajobraz Spisza - wąwozy, zamek, gotyk i stare uliczki jak z pocztówki.

Słowacja ma mnóstwo pięknych miejsc, trzeba tylko wiedzieć, gdzie patrzeć. Jeśli myślicie, że na Spiszu widzieliście już wszystko, mamy dla was kilka cichych wskazówek.

Spisz to kraina zamków, wąwozów i sennych miasteczek. A z Chalet Martuška macie to wszystko w zasięgu ręki. Bez przenoszenia się z hotelu do hotelu, bez pakowania walizek co rano. Wyruszacie na przygodę, a wieczorem wracacie tam, gdzie czeka cisza doliny, ciepło kominka i sauna tylko dla was. To weekend, po którym wraca się do domu naprawdę wypoczętym, a nie zmęczonym.

Rano na zamku, po południu w wąwozach, wieczorem przy kominku. A dolina przez cały czas tylko wasza.

Gdzie nas znajdziecie: region Spisz

Spisz (słow. Spiš) to jeden z najbogatszych historycznie regionów Słowacji. Leży na północnym wschodzie, między Tatrami Wysokimi a Słowackim Rajem (Slovenský raj), a jego sercem jest okolica Lewoczy (Levoča). Rządzili tu niegdyś sascy osadnicy i bogate miasta królewskie, po których zostały kamienne rynki, kościoły i jeden z największych zamków w Europie Środkowej. Znajdziecie tu kilka zabytków z listy UNESCO, dziką przyrodę wąwozów i ciche doliny, do których tłumy nie docierają. Chalet Martuška stoi dokładnie pośrodku tego wszystkiego, w spokojnej Dolinie Lewockiej, z całym regionem w zasięgu ręki.

1. Przystanek - Lewocza

Śniadania nie musicie jeść w domku. Weźcie rowery i asfaltową ścieżką rowerową po 6 km jesteście w Lewoczy (Levoča). Historyczne centrum jest na liście UNESCO, a wy nie będziecie wiedzieć, gdzie patrzeć najpierw.

Sercem miasta jest jeden z najpiękniejszych średniowiecznych rynków na Słowacji. Nie pomińcie Bazyliki św. Jakuba, w której stoi najwyższy drewniany ołtarz gotycki na świecie autorstwa Mistrza Pawła z Lewoczy, mierzący ponad osiemnaście metrów.

Kawiarnie i dobre jedzenie znajdziecie też w bocznych uliczkach - warto się przejść i poodkrywać.

Kiedy jechać: cały rok; najspokojniej rano.

Czas: 2 do 4 godzin.

Dla kogo: dla każdego, także na spokojny spacer bez wysiłku.

Uwaga: do ołtarza gotyckiego bywa wejście na wyznaczone godziny, przyjdźcie wcześniej. Bruk na rynku bywa nierówny, dobre buty się przydadzą.

2. Przystanek - Zamek Spiski

Zaledwie 21 km od domku stoi jeden z największych kompleksów zamkowych w Europie Środkowej, wyjątkowy przykład średniowiecznego zamku królewskiego. Teren dzieli się na cztery większe części. Przejdziecie dziedzińce, wejdziecie na wieżę po widok na cały Spisz, a w ekspozycji zajrzycie w średniowieczne życie i dawną izbę tortur. Najpiękniej jest późnym popołudniem, gdy autokary z wycieczkami odjeżdżają, a stare mury rozżarzają się na złoto. 

Po drodze warto zatrzymać się w Spiskiej Kapitule (Spišská Kapitula), maleńkim ufortyfikowanym miasteczku kościelnym, a kawałek dalej w Żehrze (Žehra), gdzie w niewielkim kościele kryją się cenne średniowieczne freski. Mało kto wie, że razem z zamkiem tworzą jeden wpis UNESCO. A najładniejszy widok na zamek jest nie spod niego, lecz z trawertynowego wzgórza Dreveník naprzeciwko.

Kiedy jechać: wczesnym rankiem lub późnym popołudniem. 

Czas: 2 do 3 godzin. 

Dla kogo: dla każdego, kto kocha historię i rozległe widoki. 

Uwaga: mało cienia i nierówny teren - weźcie wodę i solidne buty. Dojście nie jest bezbarierowe i prowadzi krótka, stroma droga.

Na zamku trwa rozległy remont, więc dostępność i godziny otwarcia sprawdźcie przed przyjazdem.

3. Przystanek - Spišský salaš (i mała niespodzianka po drodze)

Dobry wypad musi mieć też dobre jedzenie. Zatrzymajcie się w popularnym Spišský salaš na prawdziwe słowackie specjały - spiskie pierogi, halušky, gulasz z kotła czy domową zupę fasolową - żeby starczyło sił na jeszcze jeden przystanek.

W drodze powrotnej, zaraz za Spiskim Podgrodziem, czeka mała osobliwość - Sivá Brada. Z trawertynowej kopy z kapliczką bulgocze źródło mineralne, a takiego miejsca nie znajdziecie nigdzie indziej na Słowacji. Zatrzymajcie się na chwilę i jedźcie dalej.


4. Przystanek - Góra Mariańska

Zanim wrócicie do doliny, podarujcie sobie ostatni widok dnia. Nad Lewoczą wznosi się Góra Mariańska (Mariánska hora), największe miejsce pielgrzymkowe na Słowacji. Możecie tu jednak przyjść i poza pielgrzymką, gdy góra jest niemal pusta i tylko wasza. Z tarasu przy neogotyckiej bazylice zobaczycie całą Lewoczę, Spisz, a przy dobrej pogodzie aż Tatry. Przyjdźcie tuż przed zmierzchem - światło jest wtedy inne, a dachy miasta pod wami zabarwiają się na pomarańczowo. Dokładnie tak powinien kończyć się dzień na Spiszu. 

A potem już tylko z powrotem do Doliny Lewockiej. Sauna, trzaskający kominek, cisza. Pierwszy dzień za wami, i ani razu się nie spieszyliście.

Kiedy jechać: cały rok; najpiękniej tuż przed zmierzchem, gdy dachy Lewoczy pod wami robią się pomarańczowe. Unikajcie pierwszego weekendu lipca, gdy na główną pielgrzymkę ściągają tłumy. 

Czas: około godziny, spokojnie i z podejściem pieszo z Lewoczy. 

Dla kogo: dla każdego, także na krótki cichy postój z widokiem; autem podjedziecie z mniejszymi dziećmi. 

Uwaga: poza nabożeństwami bazylika bywa zamknięta, ale widok z tarasu macie zawsze; w czasie pielgrzymki góra jest pełna, a parking ograniczony.

Całodniowy wypad - Słowacki Raj

Jeśli macie ochotę na porządną dawkę przyrody, Słowacki Raj jest trzydzieści kilometrów od domku. Czekają wąskie wąwozy z drabinkami i kładkami, szumiące wodospady i widoki, których się nie zapomina. Na pierwszy raz idealny jest Przełom Hornadu, dość spokojny, albo krótkie podejście na Tomaszowski Widok, gdzie pod nogami otwiera się cała dolina. Bardziej wprawni wybiorą podchodzący wąwóz Suchá Belá, jednokierunkowy i pełen drabinek.


Dla rodzin z dziećmi - Tomaszowski Widok

Jeśli idziecie z dziećmi albo chcecie duże wrażenie bez dużego wysiłku, kierujcie się na Tomaszowski Widok. Krótki spacer lasem prowadzi na skalny taras wysoko nad kanionem Hornadu, jeden z najczęściej fotografowanych widoków w Raju. Żadnych drabinek, żadnego stresu - tylko widok, od którego miękną kolana (w tym dobrym sensie). 

Dla spokojnych - Kláštorisko 

Kto chce przejść więcej, ale bez adrenaliny, niech podejdzie do Kláštoriska, ruin klasztoru kartuzów pośrodku lasu. Droga jest spokojna, na górze czeka bufet z widokiem i poczucie, że znaleźliście miejsce, którego miasto nie dosięga. 

Dla aktywnych - wąwóz Suchá Belá (albo cichszy Piecky) 

A dla tych, którzy chcą się sprawdzić, są wąwozy z drabinkami i kładkami. Najbardziej znany jest Suchá Belá, ale po to samo piękno bez tłumów wybierzcie Piecky. Wąwozy przechodzi się jednokierunkowo i pod górę, więc wyruszcie wcześnie i włóżcie porządne buty. Nie dla wózków ani najmłodszych, ale dla sprawnych to przeżycie na cały rok.

Cokolwiek wybierzecie, w drodze powrotnej należy wam się nagroda. W którejś z kolib przy Čingovie czy Hrabušicach dostaniecie prawdziwe halušky z bryndzą i boczkiem, żinčicę i świeżego pstrąga. Dokładnie to, co po dniu w górach smakuje najlepiej.


Kiedy jechać: wczesnym rankiem, najlepiej poza weekendowym szczytem. 

Czas: pół dnia do całego dnia. 

Dla kogo: dla aktywnych i rodzin ze starszymi dziećmi. 

Uwaga: wąwozy bywają śliskie po deszczu - potrzebne solidne buty i szacunek dla tras jednokierunkowych.

Na rowerze po Spiszu

Rowery macie przy samym domku - dwa trekkingowe i dwa elektryczne - więc ruszacie prosto z podwórka. Najpopularniejsza i najspokojniejsza jest trasa ścieżką rowerową z Doliny Lewockiej aż do Lewoczy. Prowadzi utwardzoną nawierzchnią, w większości w cieniu, i poradzą sobie z nią nawet dzieci. 

Bardziej wprawni rowerzyści wpinają się w pętlę przez Dolinę Lewocką, około dwudziestu siedmiu kilometrów, albo wybierają z prawie trzystu kilometrów oznakowanych tras po Spiszu.

Od teraz z Doliny Lewockiej można dojechać rowerem aż na szczyt Góry Mariánskiej, nie musząc przy tym wyjeżdżać na główną drogę. Władze regionalne właśnie ukończyły tu ponad sześć kilometrów nowej trasy rowerowej, która łączy naszą dolinę z największym miejscem pielgrzymkowym na Słowacji. Trasa prowadzi przez las po naturalnej nawierzchni przez Kúty, po drodze można odpocząć pod nową wiatą, a na szczycie czeka na Państwa widok na całą Lewocę. Trasa jest nieco pod górę, więc warto zabrać rower elektryczny i pozostawić pedałowanie jemu.


Kiedy jechać: przy suchej pogodzie, rano lub późnym popołudniem. 

Czas: od godziny do pół dnia. 

Dla kogo: rodziny na łatwej ścieżce, aktywni na dłuższych pętlach. 

Uwaga: rowery elektryczne dobrze naładujcie przed dłuższą trasą.

Więcej miejsc, po które warto wrócić

Spisza i okolic nie da się wyczerpać w weekend. Kilka miejsc, po które warto wrócić: 

Drewniany kościół w Kieżmarku - ewangelicki kościół artykularny z listy UNESCO, cały z drewna i zbudowany niemal bez jednego metalowego gwoździa. Tuż obok stoi zamek kieżmarski. Niecałą godzinę od domku i zupełnie inny świat. 

Zamek i skansen w Starej Lubowli - na północnym Spiszu średniowieczny zamek na wzgórzu, a tuż pod nim skansen, gdzie ożywa wieś sprzed stu lat. Dzieci się wyszaleją, wy odpoczniecie. 

Zoo w Spiskiej Nowej Wsi - największe zoo na Słowacji i pewny pomysł na dzień z dziećmi. Zwierzęta, place zabaw i dość przestrzeni, by nikt się nie spieszył. 

Renesansowy dwór w Marküszowcach - kawałek za Spiską Nową Wsią czeka elegancki dwór, a w jego ogrodzie rokokowy pawilon Dardanely, dziś muzeum historycznych instrumentów klawiszowych. Spiska perła, o której mało kto wie. 

Termy w Vrbovie - gdy nogi odmówią po wąwozie, ciepła woda zrobi swoje. Baseny termalne koło Kieżmarku są stworzone do odpoczynku po dniu w górach, a dzieci z nich nie wyciągniecie. 

Góry Lewockie prosto od domku - nigdzie nie trzeba jechać. Wsiądźcie na rowery, a leśne drogi zabiorą was z doliny prosto w góry. Cisza i zapach lasu zaczynają się tuż za drzwiami. 

Via ferrata Kyseľ - dla odważnych. Jedna z najdłuższych ubezpieczonych dróg na Słowacji biegnie wprost wąwozem Słowackiego Raju. Adrenalina z punktami asekuracyjnymi i historia, którą będziecie opowiadać. 

Kawa i obiad na Rynku Mistrza Pawła - a jak nic innego, to po prostu usiądźcie. Historyczny rynek Lewoczy jest pełen kawiarni i restauracji w dawnych kamienicach. Dobra kawa, kawałek ciasta i poczucie, że nigdzie się nie spieszycie.

Zamki, wąwozy, ścieżki rowerowe i ciche poranki na tarasie. To wszystko z jednego miejsca - z drewnianego domku, który podczas pobytu jest w całości wasz. Sauna rozgrzana, kominek gotowy, dolina dokładnie taka, jaką ją zostawiliście. Nic nie trzeba zdążyć, nigdzie się spieszyć; wystarczy wybrać termin.

Bo najlepsza część urlopu to niczym niezakłócony odpoczynek.

Chalet Martuška to cały drewniany domek wynajmowany zawsze tylko jednej grupie, bez recepcji, bez sąsiadów za ścianą. Sauna, kominek, rowery przy drzwiach i cała dolina tylko dla was. Do Lewoczy jest 6 km, do Tatr Wysokich 45 minut jazdy, a cztery miejsca UNESCO to wycieczki, z których każdego wieczoru wracacie do domu. 

Cena za cały domek z sauną zaczyna się od 32 euro za osobę za noc; minimalna długość pobytu to trzy noce. Rezerwując bezpośrednio u nas, otrzymujesz najlepszą cenę i masz cały obiekt tylko dla siebie.

Najczęściej pytacie

Co warto zobaczyć na Spiszu w weekend?

W dwa dni zdążycie to, co najlepsze: Lewoczę (UNESCO, ołtarz Mistrza Pawła), Zamek Spiski, Górę Mariańską i Słowacki Raj. W okolicy jest jeszcze kilkanaście miejsc od Kieżmarku po Spiską Nową Wieś.

Ile dni potrzeba na Spisz?

Podstawy przejdziecie w weekend - pierwszego dnia historia, drugiego przyroda. Okolicy nie da się wyczerpać w dwa dni, dlatego warto tu wracać.

Kiedy najlepiej jechać na wycieczki po Spiszu?

Najpiękniej od wiosny do jesieni. Latem wyruszajcie wczesnym rankiem lub późnym popołudniem, unikniecie upału i tłumów. Jesień zachwyca kolorami i spokojem, ale wąwozy Słowackiego Raju po pierwszych przymrozkach i deszczu bywają śliskie, więc zawsze sprawdzajcie warunki.

Co warto zobaczyć w Lewoczy?

Lewocza jest tylko sześć kilometrów od domku i dojedziecie tam nawet rowerem. W kilka godzin zobaczycie historyczny rynek, Bazylikę św. Jakuba z najwyższym drewnianym ołtarzem gotyckim na świecie i wypijecie kawę w jednej z kawiarni. Kto ma ochotę, wejdzie też na Górę Mariańską po widok na dolinę.

Czy Słowacki Raj jest odpowiedni dla rodzin z dziećmi?

Tak. Krótki spacer bez drabinek prowadzi na Tomaszowski Widok. Łatwiejsze wąwozy jak Przełom Hornadu poradzą sobie też mniejsi turyści, a nagrodą są wodospady, drabinki i wspomnienie na długo. Wystarczą solidne buty i zapas czasu. Wąwozy jak Suchá Belá czy Piecky są trudniejsze i nie dla wózków ani najmłodszych.

Jak daleko jest Zamek Spiski i Słowacki Raj od domku?

Z Doliny Lewockiej macie 6 km do Lewoczy, 21 km do Zamku Spiskiego i 30 km do Słowackiego Raju. Wszystko zrobicie jako wycieczki z jednego miejsca.

Czy Zamek Spiski jest otwarty?

Na zamku trwa rozległy, wieloletni remont, więc dostępność i godziny otwarcia sprawdźcie wcześniej.

Gdzie najlepiej się zatrzymać na Spiszu?

Prosto w Dolinie Lewockiej, skąd macie wszystkie wycieczki w zasięgu - na przykład w całym domku Chalet Martuška dla 11 osób, który wynajmujecie tylko dla swojej grupy.

Co robić na Spiszu, gdy pada?

Nawet deszczowy dzień ma rozwiązanie. Wybierzcie się do parku wodnego z termami w Vrbovie, zobaczcie wnętrze Zamku Spiskiego i Bazylikę w Lewoczy albo zostańcie w domku. Sauna, kominek i książka zamienią deszcz w przyjemny dzień.

Share